październik 27, 2008 at 7:08 pm (Uncategorized)

Z tysiąc lat mnie tu nie było, dopiero musiałam dostać komentarz i informacje na pocztę, żeby sobie przypomnieć o WordPressie.. no cóż. Nie mam teraz głowy do myślenia o niczym, a co dopiero o WordPressie.

Znowu się u mnie dużo pozmieniało, po trochu, codziennie smakuje kolejnej dawki szczęścia i bardzo dobrze mi z tym. A na dodatek malutkimi krokami zbliżam się do aparatu, co sprawia, że jestem jeszcze bardziej szczęśliwa. I dziś przekonałam się, że zawsze jest jakieś wyjście, że nie należy, tak jak ja to mam w zwyczaju, poddawać się i histeryzować.

Póki co, zdjęć nie ma żadnych, być może jakieś się pojawią w okolicach długiego weekendu listopadowego, takie plotki słyszałam.. ;)

3majcie się dzieci cieplutko w tą zimną jesień. Ja nie muszę, bo u mnie w sercu wiosna.. :) Na koniec M. Peszek – Miły Mój. Ja osobiście uwielbiam.

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

wrzesień 16, 2008 at 5:24 pm (Uncategorized)

Jakieś trzy wpisy temu napisałam, że czeka mnie sporo zmian, ale wtedy jeszcze nie chciałam nic mówić, bo nic nie było pewne. trochę czasu minęło no i się pozmieniało, faktycznie. zmieniłam szkołę i póki co jestem jak najbardziej zadowolona, mimo, że za paroma osobami ze starej szkoły tęsknie. a poza tym mam zamiar zacząć rozwijać się w jednym takim kierunku, ale to narazie też niepewne. więc wole nie zapeszać.

jeżeli chodzi o aparat, to mam 1/3 kwoty potrzebnej.. w październiku szykuje mi się praca, oby, oby! trzymajcie kciuki.

a poza tym, to sobie siedziałam cały zeszły tydzień w niemczech. na wymianie w celle i nie powiem, podobało mi się. ludzie ok, nabrałam sprawności w używaniu języka, tak mi się wydaje. pobawiłam się, poznałam nową kulturę, nowe miejsca. na prawdę cały wyjazd na plus. a tymczasem czeka mnie wieczór z ‘Powrotem Posła’ więc życzę dobrej nocy państwu.

a na koniec jeszcze to:


Bezpośredni odnośnik Komentarzy: 6

bydgoszcz cd.

sierpień 18, 2008 at 6:51 pm (Uncategorized)

Co za beznadziejny dzień, jeden z gorszych ever. Próbowałam coś focić, że niby jakieś street foto, ale ni hu hu hu. ni dy ry dy, to nie moja działka, kompletnie się na tym nie znam, nie ogarniam. Marzy mi się jakiś ładny model, nawet już pomysł mam… ale muszę poczekać. Pierwszy tydzień w Bydgoszczy minął, kurde, ciężko mi tu samej, ale mimo wszystko przyjechałam tu po to, żeby być bliżej swojego celu, więc nie mogę zrezygnować. Dam radę jakoś. A na koniec efekty tego całego mojego ‘focenia’.

Bezpośredni odnośnik Komentarzy: 3

sierpień 13, 2008 at 10:00 am (Uncategorized)

dobra, udało mi się dostać do wordpress’a w końcu, bo jakby tak zapomniałam hasła i loginu. ale już, już jest ok.

siedze sobie w bydgoszczy od niedzieli, pracuje (pracuje – plik ulotek, kawa z maka i jade), poznaje ludzi, z lekka sie nudze, tęsknie bardzo bardzo do ludzi i do kwidzyna. nie mogę się doczekać, aż do mnie przyjadą. generalnie rola sary ulotkary nie jest zła, ciekawe sytuacje się zdarzają, ludzie podchodzą i gadają ze mną, chociaż muszę przyznać że po 6-7 godzinach stania nogi mi w dupe wchodzą za przeproszeniem..

a poza tym nastrój lepsze, może na lepsze mi wyjdzie ten wyjazd, się zobaczy, póki co jestem w trakcie układania sobie wszystkiego w główce.

Bezpośredni odnośnik Skomentuj

sierpień 9, 2008 at 1:14 pm (Uncategorized)

aktualnie jestem na etapie pt. ‘jeden wielki burdel w głowie’ i bardzo nie fajnie jest. strasznie dużo się ostatnio działo, jakaś kumulacja wszystkich złych rzeczy a teraz muszę je jakoś ogarnąć. na dodatek w najbliższym czasie czeka mnie sporo zmian, które mają swoje dobre i złe strony. z jednej strony się cieszę, a z drugiej boje. chyba mnie to wszystko przerasta.

nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem.

no nie wiem.

‘i w tym momencie należy zacytować cytat: nie sztuką uciec, gdy w dupie sztuciec.’

Bezpośredni odnośnik Skomentuj

lipiec 27, 2008 at 12:35 pm (Uncategorized)

wulgarna, wredna i cyniczna. a do tego pali papierosy. mm… samo zło. bywa, nie?

btw. chujowo jest bez aparatu, z zenitem ciężko idzie, ale chyba mam pracę. to tyle, a teraz idę się polenić w tą upalną, letnią niedziele.

Bezpośredni odnośnik Komentarzy: 4

lipiec 24, 2008 at 12:16 pm (Uncategorized)

czasami mam takie chwile, taki totalny chill out. siedze sama w domu i czuje, że do szczęścia nie jest mi nic kompletnie potrzebne prócz fajki i dobrej kawy. totalnie niczym się nie martwię i uśmiecham się sama do siebie. skupiam się tylko i wyłącznie na obecnej chwili… świetne to jest.

a może tylko chce sprawić takie wrażenie, że niczym się nie przejmuje.

btw. zaczynam focić zenitem, życzcie mi szczęścia. a! Musek, Wyspa – nie martwcie się, w końcu się nauczę wszystkiego o ekspozycji ;)

Bezpośredni odnośnik Komentarzy: 2

lipiec 17, 2008 at 10:37 am (Uncategorized)

od rana się tym katuje, a zaraz po tym leci sigur i tak mi dobrze. tylko nie lubię, gdy któreś z przyjaciół na siłę chce mi pomóc. nie trzeba, na prawdę, ja sobie sama doskonale dam radę,

jakoś mi szybko czas leci, ale podobają mi się te wakacje i czuje, że będą jeszcze lepsze. jedynym problemem jest praca i brak aparatu, ale jakoś sobie radzę.

dziś by mi się przydał babski wieczór, dobre winko i paczka fajek. a i nie obrażę się, jak pojawi się mój brat, bo mój brat na babskie wieczory pasuje idealnie, sprawdzone w sobotę. polecam. najlepiej żeby brat był żonaty i miał pełen bagaż doświadczeń. ehym… w pewnym sensie doświadczeń. ee.. never mind.

Bezpośredni odnośnik Komentarzy: 2

ja nie a ty?

lipiec 6, 2008 at 10:25 pm (Uncategorized)

nagle mam taką niepochamowaną ochotę coś tu napisać. zapewne będą to jakieś bezsensowne wypociny, które tak na prawdę nic nie wniosą, ale co tam.

strasznie, strasznie, strasznie nie lubię sytuacji bez wyjścia. i nie mówcie mi, że zawsze jest jakieś wyjście, bo rzucenie się w przepaść, to nie jest wyjście. nie wiem co mam robić, dręczą mnie wyrzuty sumienia, muszę iść do pracy, a ciągle jej nie znalazłam i ogólnie jest nie fajnie. mój pieprzony pech już chyba nigdy mnie nie opuści. ciągle trwa. w czwartek utopiłam telefon w jeziorze, to taki ciąg dalszy, ale jeszcze nie koniec. ciekawe, na czym się skończy. ja wiem, że strasznie narzekam, ale tu mogę. bo ostatnio dostałam mały opierdziel za to moje narzekanie i postanowiłam sobie, że przestanę być marudą. no i przestałam. prawie cały tydzień, jak siedzieliśmy pod namiotami w jaromierzu nie marudziłam. no i teraz muszę sobie odbić. nie chce mi się nawet czytać co ja tu wypisuje, bo to pewnie kompletnie bzdury, a jak przeczytam to na pewno nie opublikuje. a w sumie miałam opublikować. szczerze powiedziawszy, to dobrze jest tak czasem pisać, co tylko się pomyśli. wyrzucić z siebie wszystko. a propo wyrzucania z siebie wszystkie, to powiem wam, że zajebiście jest mieć kumpla, który weźmie Cię w środku nocy na dwugodzinną rozmowę i będziesz mogła/mógł mu się wyżalić tak dobitnie. z wszystkiego, totalnie wszystkiego co się w tobie zbierało od dłuższego czasu. jakoś tak człowiekowi lżej na duszy. dobra, starczy tego dobrego, na koniec tylko powiem, że generalnie to chłopaki pochlali w poniedziałek, no i dalej nie wypada kończyć.

miłej nocy życzy wam Marzena oraz Kasia, która pożera czereśnie, aż się jej uszy trzęsą. :)

ps. ja sama mam średnie uczucia co do tych zdjęć.

ps.2. to jest właśnie chyba kryzys artystyczny. w pewnym momencie zatrzymałam się i nie robie nic innego, zaczynam nudzić. jak to cholera zwalczyć? potrzebuje inspiracji, weny, ratunku!

Bezpośredni odnośnik Skomentuj

czerwiec 22, 2008 at 9:05 pm (Uncategorized)

So close no matter how far
Couldn’t be much more from the heart
Forever trusting who we are
And nothing else matters
Never cared for what they do
Never cared for what they know
But I know

metalica – nothing else matters         -piosenka na dziś.

bez aparatu też można żyć.. ciężko mi to idzie, ale jakoś idzie. ale pisać będę, bo lubię… ych. zawsze zostaje jeszcze kompakt, jak dobrze pójdzie, to załatwie sobie zenita, nauczę się w końcu nim focić. trzeba być dobrej myśli. może w końcu znajdę pracę, ale narazie się nie zapowiada. a szkoda.

uświadomiłam sobie dziś, że ja się za bardzo przyzwyczajam do ludzi, czasami zupełnie nie potrzebnie. bo potem wychodzą jakieś dziwne, niewyjaśnione sytuacje. a ja takich bardzo nie lubię. i kiedy próbuje je wyjaśnić, wszyscy próbują mi w tym przeszkodzić.

cholera, w głowie mam pomysłów sto, a jak narazie to nie mam czym focić. i znowu mnie chyba model wystawił, miło.

na koniec bekstejdż z poniedziałkowej sesji w deszczu, fociłam aparatem Klaudii, a zdjęcie zrobił Wyspa. zdjęcia można obejrzeć na www.sarakannenberg.viewbook.com albo www.sariii.digart.pl czyli standardowo.

miłych wakacji dzieci.

Bezpośredni odnośnik Komentarzy: 2

Next page »