first and last thing on my mind


« | Strona główna | »

ja nie a ty?

nagle mam taką niepochamowaną ochotę coś tu napisać. zapewne będą to jakieś bezsensowne wypociny, które tak na prawdę nic nie wniosą, ale co tam.

strasznie, strasznie, strasznie nie lubię sytuacji bez wyjścia. i nie mówcie mi, że zawsze jest jakieś wyjście, bo rzucenie się w przepaść, to nie jest wyjście. nie wiem co mam robić, dręczą mnie wyrzuty sumienia, muszę iść do pracy, a ciągle jej nie znalazłam i ogólnie jest nie fajnie. mój pieprzony pech już chyba nigdy mnie nie opuści. ciągle trwa. w czwartek utopiłam telefon w jeziorze, to taki ciąg dalszy, ale jeszcze nie koniec. ciekawe, na czym się skończy. ja wiem, że strasznie narzekam, ale tu mogę. bo ostatnio dostałam mały opierdziel za to moje narzekanie i postanowiłam sobie, że przestanę być marudą. no i przestałam. prawie cały tydzień, jak siedzieliśmy pod namiotami w jaromierzu nie marudziłam. no i teraz muszę sobie odbić. nie chce mi się nawet czytać co ja tu wypisuje, bo to pewnie kompletnie bzdury, a jak przeczytam to na pewno nie opublikuje. a w sumie miałam opublikować. szczerze powiedziawszy, to dobrze jest tak czasem pisać, co tylko się pomyśli. wyrzucić z siebie wszystko. a propo wyrzucania z siebie wszystkie, to powiem wam, że zajebiście jest mieć kumpla, który weźmie Cię w środku nocy na dwugodzinną rozmowę i będziesz mogła/mógł mu się wyżalić tak dobitnie. z wszystkiego, totalnie wszystkiego co się w tobie zbierało od dłuższego czasu. jakoś tak człowiekowi lżej na duszy. dobra, starczy tego dobrego, na koniec tylko powiem, że generalnie to chłopaki pochlali w poniedziałek, no i dalej nie wypada kończyć.

miłej nocy życzy wam Marzena oraz Kasia, która pożera czereśnie, aż się jej uszy trzęsą. :)

ps. ja sama mam średnie uczucia co do tych zdjęć.

ps.2. to jest właśnie chyba kryzys artystyczny. w pewnym momencie zatrzymałam się i nie robie nic innego, zaczynam nudzić. jak to cholera zwalczyć? potrzebuje inspiracji, weny, ratunku!


Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)



Formatowanie Twojego komentarza
Powrót do góry | Pole tekstowe: Większy | Mniejszy