first and last thing on my mind


bydgoszcz cd.

Co za beznadziejny dzień, jeden z gorszych ever. Próbowałam coś focić, że niby jakieś street foto, ale ni hu hu hu. ni dy ry dy, to nie moja działka, kompletnie się na tym nie znam, nie ogarniam. Marzy mi się jakiś ładny model, nawet już pomysł mam… ale muszę poczekać. Pierwszy tydzień w Bydgoszczy minął, kurde, ciężko mi tu samej, ale mimo wszystko przyjechałam tu po to, żeby być bliżej swojego celu, więc nie mogę zrezygnować. Dam radę jakoś. A na koniec efekty tego całego mojego ‘focenia’.