first and last thing on my mind



dobra, udało mi się dostać do wordpress’a w końcu, bo jakby tak zapomniałam hasła i loginu. ale już, już jest ok.

siedze sobie w bydgoszczy od niedzieli, pracuje (pracuje – plik ulotek, kawa z maka i jade), poznaje ludzi, z lekka sie nudze, tęsknie bardzo bardzo do ludzi i do kwidzyna. nie mogę się doczekać, aż do mnie przyjadą. generalnie rola sary ulotkary nie jest zła, ciekawe sytuacje się zdarzają, ludzie podchodzą i gadają ze mną, chociaż muszę przyznać że po 6-7 godzinach stania nogi mi w dupe wchodzą za przeproszeniem..

a poza tym nastrój lepsze, może na lepsze mi wyjdzie ten wyjazd, się zobaczy, póki co jestem w trakcie układania sobie wszystkiego w główce.


Dodaj komentarz

(wymagane)

(wymagane)



Formatowanie Twojego komentarza
Powrót do góry | Pole tekstowe: Większy | Mniejszy